czwartek, 19 lutego 2015

Prosty komin dla dziecka DIY

Nie mogłam patrzeć, jak szalejący na dworze syn ciągle wystawia  na mróz swój delikatny karczek.
                                                                                +
Akurat nawinęła mi się promocja kocy z mikrofibry i za niecałe 20 zł nabyłam 170x200 cm tej dzianiny.
=
KOMIN DLA MŁODEGO






Jak uszyć  komin

Potrzebne:



  • dzianina - obwód dzianinowego dekoltu bluzeczki dziacka + zapas  x ok. 19-20 cm
  • nici
  • 2 guziki


Wykorzystałam oryginalne wykończenie koca na 1 krawędź. Dzięki temu trochę mniej sypało mi się farfocli o domu. Resztę brzegów odwinęłam na 2 żeby się nie strzępiło. Asymetrycznie na górze zrobiłam 2 guziki a resztę, aby się ładniej układało na ramieniu zostawiłam otwarte.







Z przemyśleń podczas użytkowania:

  • Ciasny komin dzięki sprawdzeniu przez Wojtka czy przechodzi zapięty przez głowę, stał się luźny...

Teraz dodałabym gumkę na tyle w obszyciu.

Wybór materiału a szerokość komina:

Mikrofibra mocno się strzępi. Dlatego dodałam zapasy 2 cm, aby podwinięcie było dobrze schowane w przeszyciu.

Przy mniej rozciągliwych dzianinach dodaj 1-2 cm więcej niż długość dekoltu i do tego zapas.
Przy bardzo elastycznej dzianinie zmniejsz obwód o 1cm.






poniedziałek, 16 lutego 2015

Pączki, pączusie robią wspaniałe mamusie!

Zanim wszyscy zaczną się odchudzać przed Świętami, Wiosną, Latem, Wakacjami przedstawiam antyalergiczny przepis na pączki ; )

W tym celu kieruję na mojego kolejnego bloga z umieszczonym tam przepisem.
Banalnie prostym przepisem, dodam.

Na zachętę:



I młody zjadacz z pierwszym w życiu pączkiem.


i rączką po więcej. W końcu dobrze odnotował ilość chwytnych kończyn w stosunku do otrzymanych dóbr.






niedziela, 25 stycznia 2015

Prezenty dla Babci i Dziadka...i wnuków

Na początek uprzedzę tych, którzy mnie nie znają.
Jestem wymagającą wnuczką.
Jak się okazało jednak wcale nie taką wredną. Prezent to prezent. Się go przyjmuje. Hehe ; )


W wykonanie pomysłu na prezent dla babć włożyłam sporo serca i nadziei. Nie tylko ja. Reszta wnucząt przyłożyła się także. Idea była w zasadzie prosta.
Podarować zapiśnik z listą pytań do babć, na których zadanie nigdy nie starcza czasu, okazji czy szansy dojścia do głosu przy tak chmarnych zlotach najbliższego grona.

Wszystkie wnuki miały spisać 5 pytań. W efekcie powstała lista, która nam się rozkulała do 45 (i wciąż myślały się inne). Na tylu postanowiłam poprzestać, żeby nie zadziałały jak straszak.


Etap I

Proces rękodzielniczy:

Relacja z moich dziewiczych poczynań w sferze scrappbookingu będzie pełna afirmacji dla tej techniki.

Tu niezastąpiona okazała się pomoc Asi z Petitdecu oraz Marty z Moonsuncraft.

Zapierałam się nogami i rękami przed lepieniem papierków a to się okazało najprostszą rzeczą pod słońcem! A to za sprawą niebywale dużej ilości powszechnie dostępnych gadżetów. (Oczywiście przydały się w tym celu sklepy plastyczne jak margus.pl i stonogi.pl)

Do zrobienia prezentu użyć miałam innego pomysłu i papierów. Otwierając jednak pudło z papierkami zbieranymi od lat pierwsze co wyciągnęłam to była mapa. MAPA KOŁOBRZEGU!

Nic tak nie przypomina mi babci jak Kołobrzeskie desery lodowe, rejsy statkiem. Najczęściej z jej ust można było usłyszeć plan wyjazdu do sanatorium, co równało się właściwie z miastem docelowym.

Także mapkę od razu przycięłam, pokleiłam i zaprasowałam na okładce.
Później dodałam babskie wstawki wstążkowe itp. A na koniec tytuł owej księgi.

Zapiski Odjazdowej Babci.

Jak na pierwszaka przystało, grzecznie spartoliłam tył brulionu. Szarpana za nogawkę przez istotę 80cm, nie skojarzyłam po której stronie będzie wstążka zakładkowa. No i wyszło trochę nie po tej.

Gdy już wszystko było gotowe pokonałam rajd KOREKPOZNAŃ z kamikadze za kierownicą, celem zbindowania całości w sklepie hobbystycznym, gdzie mają taki cudny dziurkaczyk.

Pani pomachała w te i we wte, trochę jej się popsuło po drodze (dzięki Bogu, bo gdyby nie to, moje dziewicze usterki spędzałyby mi sen z powiek, a tak to czułam się zaszczycona oglądaniem błędów mistrzyni fachu).
Nakręciła sprężyny i wio do babci!

Etap II
Dawanie (lub branie informacji zwrotnej, jak kto woli)
Babcia nie pochwaliła efektów (no cóż.) Pochwalili pozostali (musi starczyć na samodopieszczenie)
Za to idea...Od razu wypomniała, że o nic nigdy nie pytamy. Zatem za okładką znalazła prezent dla wnucząt i potomnych.

Listę 45 pytań do babci. 

Pytania umieściłam w specjalnej zakładce.

A to ilu "kolegów" miała, a to czy dziadek chrapał i jakie ma miłe wspomnienie z wojny i czy chodziła do przedszkola.
Taaak. Połechtała ją nasza ciekawość.

I bardzo dobrze!
O to chodziło: )

Obie babcie po otrzymaniu prezentów zaczęły odświeżać pamięć i podarowały nam historyjki i tajemnice, o których jeszcze nie wiedzieliśmy. Także efekt samego obdarowania takim pomysłem uważam za skuteczny i natychmiastowy.

Otrzymały deklarację zainteresowania, popartego na piśmie!

Co przyjdzie nam przeczytać?
Czas pokaże.

Żałuję tylko, że tym razem poległam na linii pomysłu spersonifikowanego dla 2 babci i zakupiłam gotowy pamiętnik i tylko dodałam tytuł. To chyba kara za szastanie czasem na mycie naczyń i robienie obiadów dla stale głodnej 1,5 rocznej paszczy.

sobota, 27 grudnia 2014

Nagrody rozdane...

Gwiazdka za nami, Gwiazdorek się spisał i prezentów bardzo nie pomieszał przy rozdawaniu.

Najważniejsze, że ten specjalnie dedykowany małej Amelce dotarł i pasuje jak ulał do malutkich rączek.
Prezencik był nagrodą w konkursiku, który organizowałam z okazji imienin i zbliżających się Świąt.


Sami z resztą zobaczcie.

Lala była inspirowana kilkoma znalezionymi w sieci z serii DIY. Ostatecznie pomniejszyłam swój roboczy rysunek i powstała trudna do szycia na maszynie drobina. Zupełnie przypadkiem wpasowała się w aż tak maluśkie, bo dziesięciodniowe rączulki.




Laleczka powstała z powodu pięknego czarnego filcu, takiego prawdziwego, z wełenki, którego było zbyt mało na inne wyroby a całkiem sporo na delikatne włoski kilku laleczek.
Wyboru filcu zamiast skórki pożałowałam jedynie przy wywijaniu cienkich nóżek. 
Wyszarpały się brzegi, co przy filcu technicznym czy skórce właśnie nigdy by się nie porobiło. No cóż. Człowiek uczy się całe życie.



Gratuluję małej Amelce wygranej w pierwszym w życiu konkursie. W moim jako organizatorki i jej jako zwyciężczyni  : ) 









środa, 17 grudnia 2014

wyniki konkursu, inny konkurs i pomysł na prezent w jednym

Jak już zauważyliście- pogięło mnie, myśląc, że organizacja konkursu mi się powiedzie. Od dawna przecież wiadomo, że uwielbiam być po tej drugiej stronie i najwidoczniej nie nauczyłam się być po tej organizatorskiej.

Nie mniej jednak NAJJEDYŃSZA osoba, będąca siostrą mą, matką świeżonarodzonej Amelki zdobywa nagrodę główną. Kompikując mi tym samym prezent Gwiazdkowy, który miał być taki sam, bo nie przewidziałam braku konkurencji w konkursie :D

Nie pozostaje mi w związku z tym przygotować prezentu gwiazdkowego jeszcze raz : )

Zdradzać oczywiście planów nie zamierzam. Konkurs był imieninowo-świąteczny, zatem rąbka tajemnicy uchylę jedynie z pierwszą literką "L".



Nie kończąc na konkursach polecam inny. Nie mój, w którym, jeśli zdążę przed Gwiazdką 2080 to może wezmę udział. Jak na razie nic na to nie wskazuje, bo matczyność zakłóca mi te obowiązki dbania o konkursy.

Konkurs u Dziuków na facebooku!




A na dziuki.pl same piękności z niesamowitym haftem.




A do tego wszystkiego jest jeszcze promocja!

POLECAM!







piątek, 5 grudnia 2014

Jak uszyć chusteczkę dwustronną na szyję? DIY

Jak obiecałam do skrzatowej czapki dołączyć musi jeszcze chusteczka na zimę.

Co prawda ją szyłam jako pierwszą, ale nie wydała mi się aż tak istotna jak czapucha, przy której chustka, mimo intensywnego koloru, znika.


Wiadomix, liczy się forma skrzata a taka chustka to nic zmyślnego. Ot trójkąt.


Chustka pasuje na dziecko 6 mies-18 mies.

Wymiary i piękny rysunek znajdziecie u kreatywnej mamy.



Do uszycia potrzebne są:

  • dzianina (kwadrat lub 2 trójkąty równoboczne (o podstawie 43 cm. Boki 29 cm. Wys. trójkąta 19,5 cm.). Mogą być sztukowane z jakiś T-shirtów, polarków)
  • nici
  • wypustka- u mnie tylko na 2 bokach (+-60 cm)
  • nożyce
  • maszyna do szycia lub igła ręczna
  • 2 napy lub rzepy ok. 6 cm dł.
Przygotowujemy trójkąty wg wymiaru

Zaczynamy od wszycia wypustki, układając ją brzegiem bez sznurka do krawędzi prawej strony jednego trójkąta. Ja preferuję przefastrygowanie na bieżąco, bez szpilkowania i szycia na maszynie, bo 
a) nie mam stopki do wypustek
b) robię na dole zakręt więc łątwiej wyrobić go ręcznie
c) gubię  wypustkę chowając w szew a to łatwiej zrobić po mału.

Tworzymy miejsce zapięcia. Ja użyłam rzepu i trochę się pospieszyłam, bo jeszcze tego samego dnia dorwałam w pasmanterii idealnie dobrany odcień zieleni a już wszyłam biały.
Zapięcie można dodać po uszyciu chustki, ale wtedy widać 2 stronę. A ja wolałam ją schować w środku.

Każdy trójkąt obdarowuję 1 stroną rzepu (1 ma pętęlkę, a drugi haczyk). To ważne, bo gdy zrobisz inaczej okaże się, że nie zapniesz chusteczki. 

Odmierzam ok 1 cm od górnej krawędzi i od kąta ostrego w kierunku środka i przykładam.  Tu może zaczynać się rzep albo możesz nabić tu nap. Jak wolisz. 
Drugi nap będzie wtedy 6 cm dalej.

Rzep po prostu ma te 5-6 cm. Ja zaokrągliłam brzegi rzepów, żeby delikatniej wyglądały.


Nabijamy napy lub przyszywamy rzepy. Ja upewniłam się, co do miejsca wszycia na moim modelu. Wtedy pasuje idealnie do szyjki dziecka.

Następnie układamy drugi trójkąt prawą stroną do prawej. 

Zszywamy całość chustki zostawiając ok. 4 cm NIE zszyte, które posłużą za miejsce wywinięcia.

Można dodać metkę, wszywki itp. Ja podarowałam sobie metki, żeby nic nie drażniło maleństwa w trakcie użytkowania. 

[Może znacie miejsce gdzie fajnie robią metki w rypsowej taśmie na miękko, w sam raz dla niemowląt : )]


Wywijamy na prawą stronę przez naszą dziurkę.

Zaszywamy ściegiem krytym ręcznym lub maszynowym.
I chusteczka gotowa : )





Mój marchewkowy model w akcji. Huhuhu!






środa, 3 grudnia 2014

Jak uszyć ocieplaną czapkę krasnala DIY

Zima przyszła po długich fałszywych podejściach a my zostaliśmy bez ocieplanej czapy. Nigdzie nie mogłam trafić na taką "twarzową" albo w dobrym rozmiarze.
No i się zabrałam za wieczorno-nocne szycie. A że szafę nie specjalnie obrodziło w dzianiny w ruch poszedł stary podkoszulek (paski) i koc polarowy kupiony na wyprzedaży z myślą o dinozaurach- maskotach.

Cała szczęśliwa, że dziecko jakoś bardzo nie przeszkadza kroiłam, zszywałam, kombinowałam.

I co?

Prawie na finiszu nacięłam dół czapki i siłą rzeczy musiałam skrócić. Jak się okazało na rano- czapka po ociepleniu ledwo wchodziła na głowę. Jednak plusem całej sytuacji była chęć (!!!) mojego dziecka do jej zakładania.
Jest to niebywałe w jego przypadku.

Czapucha zgodnie z nową ustawą jest z elementem odblaskowym. Przeraziłam się ostatnio idąc z nim na spacer, że go absolutnie nie widzę. A co dopiero taki samochód jadący szybciej i z daleka.

Czapkę zrobiłam wg tutoriala tutaj.

Do zaokrąglonego wykroju dodałam wąski trójkąt. Przód czapki przecięłam nieregularnie, żeby wpuścić tam odblaskową wypustkę.

Do czapy oczywiście potrzebna była chustka. Ta z zeszłej zimy już niezabardzo otulała szyjkę.


A tutaj młody Skrzat. (Nieuchwytny, jak na skrzata przystało).
Na sekundę przed zdarciem nosa...



A tak, z wywinięciem miało to wyglądać...
Chustka do kompletu to zapowiedź kolejnego tutorialka.