Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obrazy. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lutego 2012

Akt pierwszy, odsłona druga

Kolejny etap malowania kopii Ślewińskiego pt. 'Czesząca".



Na razie mazgaje akrylem w cielistych kolorach. Zaczęłam od ciemnych brązów malowanie cieni. Teoretycznie powinnam na tym etapie pociągnąć również tło. Czas i ilość farby wyciśnięta z tubki reguluje niestety kolejność prac.

Teraz trzeba będzie dopracowywać i dopracowywać. Mistrzem w tym nie jestem, ale kto nie próbuje ten nigdy się nie nauczy : )

A ja już mam kolejne akciki w głowie. Szkoda, że umiejętności nie starcza na wyobraźnię- ani w szyciu ani w malowaniu.

JESZCZE ; )


czwartek, 2 lutego 2012

Szkicowane myśli

Próbuję zabrać się za dwa obrazy. 

Pierwszy mojego pomysłu. Czekał już długo na dokończenie, bo wciąż kobietka, przez skręt lekki ciała jakoś mi nie pasuje. Niby kręgosłup właśnie się tak układa. Niestety rozbierałam jej pupę z dżinsów, stąd tyle mazania w tej okolicy:D
Głównym powodem jednak długiego niedokańczania jest zgrabny tyłeczek męski, więc jakoś boję się go popsuć farbą:)


Niestety fotki fatalne, bo robiłam je po ciemku 
a z lampą znikały totalnie : )




A drugi obraz naszkicowałam na kółku plastycznym. Zobaczymy jak wyjdzie, gdyż to kopia Ślewińskiego i ponoć mamy postarać się je ładnie i wiernie skopiować dla nauki:D


Te długie włosy potem mi się śniły. Oczywiście ja się nimi cieszyłam i sięgały mi aż za kolana i były piękne, jedwabiste i...jaśniejsze od moich:D Ale najbardziej podoba mi się szkic ręki. Oby farbą wyszedł równie dobrze.



Teraz tylko muszę zmajstrować odpowiedni kolor farbek i zabieram się za kolorowanie ciałek : )

środa, 18 stycznia 2012

Nieco kiczu z serii: w oczekiwaniu na wolną łazienkę...

Marzę o słońcu i żywych kolorach, bo od lipca depresja jesienna jedynie się pogłębia a myśli szarzeją. Nawet oczu dostałam już krecich od braku radosnych promyków słońca.

A że babcia postanowiła dopełnić swoją ścianę kolejnymi kwiatami to postanowiłam zrobić to na soczyście.
Kompozycja jest typowo babciowa, ale same kwiatylki jakoś mi poprawiły humorek : )

W zeszłym tygodniu naszkicowałam sobie zarys na płótnie o wymiarach 40x50cm.
Dzisiaj wydusiłam sporo farby w odcieniach róży i fioletów i nie marnując czasu, aż zwolni się łazienka malowałam ile wlezie aż...skończyłam.

Mam nadzieję, że obraz spodoba się babci.
Ja wolałabym zdecydowanie na jej miejscu akt męski ;)










poniedziałek, 7 listopada 2011

Zbiorowe akty

Zbiorowe, bo wspólnie malowany akt kobiecy. Ciało kobiece dostarczyłam ja, choć nie należy do mnie, lecz do sfery wyobraźni. Grafikę z podświadomości wydobył mój narzeczony, Damian Nochowicz. Jak to facet skupił się wpierw na sutku, dorysowując ptaka, zauważalnego głównie w poziomie. Było kilka koncepcji tego obrazu.
Trochę myśleliśmy o podkolorowaniu niektórych elementów, o dodaniu jeszcze czegoś.

Akt po drodze...
Zdjęcie z telefonu po pierwszym etapie.

I w końcu zostało tak, choć już mam pytania czy mogę pokolorować:)


Obraz dostępny na aukcji internetowej:





Technika- akryl.
Rozmiar: 20x60- atrakcyjne dla oka w pionie i poziomie.
Zobaczymy, jak się dalej wspólne malowanie ułoży. A właściwe wspólne rysowanie, bo Damian jeszcze ucieka przed pędzlem, delektując się przyjemniejszą i łatwiejszą zabawą ołówkiem.




czwartek, 27 października 2011

Pajacyk Makowskiego wersja Kasiowa

Pajacyki są bliskie memu sercu, odkąd kojarzą mi się ze strojem, jaki uszyła babcia na balik przebierańców. Postanowiłam przenieść takiego stworka na kawałek drewna i tym samym Makowski nabrał nowego charakteru, w sam raz do powieszenia nad kominkiem czy na wąskiej ściance.




Malowane akrylami na lekko przeszlifowanej desce. Teraz czeka na impregnację.

środa, 5 października 2011

Picasso wersja Świt :)

Była sobie deseczka, pochlapana farbką. czekała co wydarzy się dalej. Pewnie w swym drewnianym życiu nigdy nie myślała, że zaprzyjaźni się z nią pewna mała dziewczynka z wyobraźni Picassa i będzie się na niej bawić piłeczką i tulić gołąbka. Żeby jednak nie straciła zupełnie swej deseczkowej tożsamości zostawiłam rustykalny charakterek i przecierki. Teraz pasuje do wnętrza w stylu wiejskim.




Deseczka szuka nowego domu- może zawita właśnie u Ciebie? Dziewczynka ma milutki uśmiech, który wraz z gołąbkiem przyniesie Ci nadzieję : )

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Akcja...akt!

Kiedyś kupiłam komplet akryli wraz z blejtramką i  mini sztalugą. Płótno leżało i leżało, aż porwałam się na wyżyny moich możliwości i zaryzykowałam namalowaniem aktu.

 Pogrzebałam w necie i znalazłam coś co byłam w stanie skopiować. Co prawda oryginał był malowany akwarelą a ja miałam akryl efekt zaskoczył nawet mnie. Nigdy wcześniej nie malowałam aktów ani w ogóle ludzi, którzy mają w miarę normalnie wyglądać :D

Co prawda ja lubię rysować ale nie znaczy, że ktoś kto nie lubi tego nie potrafi! Każdy potrafi malować w jeden jedyny niepowtarzalny sposób. Każda próba może być udaną!


Zachęcam gorąco! mam nadzieję, że ten prezent się spodoba  ;)  Ale to jeszcze nie koniec tegorocznych pomysłów na prezent.

wtorek, 14 grudnia 2010

Słoneczne zamówienie



Babcia to babcia i jej woli sprzeciwiać się trudno. Kazała namalować, to namalowałam, choć talent malarski wrodzony nie jest:) Ale w porównaniu z malunkiem z zeszłego roku widać poprawę:) Z resztą nie mi to oceniać :D

środa, 5 maja 2010

Kasia Kopista

Znaleziony obraz w sieci tak mi się spodobał, że postanowiłam zerżnąć tę babę ;)
Hołd dla twórcy oryginału!