Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malowane na drewnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malowane na drewnie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2013

Akcja Tacka czyli jak zrobić sobie personifikowaną tacę?

Lubię kolor różowy. A zwłaszcza w połączeniu z kolorami stonowanymi. Na stokrotki na łące i inne wiosenne kwiaty trzeba było długo czekać, więc pomyślałam, że rozjaśnię trochę kuchnię jakimś przedmiotem użytkowym.
A najbardziej odczuwałam ostatnio brak tacki, bez której musiałam pokonywać kilometry między salonem a kuchnią z pojedynczymi sztukami kubków i filiżanek.

Kupiłam więc surową tackę

SKLEPY:
http://www.margus.pl/
http://www.drewlandia.com.pl/

Wyjęłam farby akrylowe i nieużywane lakiery do paznokci. Przydał się także papier ścierny oraz taśma malarska, aby wyszło w miarę prosto.

Wybrałam konkretne kolory do danych fragmentów tacki i pomalowałam 2- 3 razy. Pomiędzy kolejnymi warstwami lekko szlifowałam drobnym papierem ściernym.
Wycięłam pierwsze literki mojego i męża imienia z papieru i odrysowałam na tacce.

Lakierem do paznokci naniosłam kropki. To był najtrudniejszy etap, malowany na raty, bowiem w ciąży niekoniecznie dobrze znoszę ten specyficzny smrodek.

Kasia i Damian

W końcu udało się skończyć i całość kilkakrotnie polakierowałam bezbarwnym lakierem, matowym.

Tacuszka idealnie pasuje do białych zastaw, które dostałam w prezencie :) Wreszcie mogę je bezpiecznie przenosić!


wtorek, 23 kwietnia 2013

Jaki prezent dla babci?

U babci pija się herbatę. Nie byle jaką herbatę. 
Taką, która przywołuje smak z dzieciństwa.

Ale babcia, jak to babcia, zawsze sama chce obsłużyć gościa, nawet jak właśnie kończy 80-tą wiosnę a do dyspozycji ma pełno wnucząt i prawnucząt.

Pomyślałam, że skrócę jej wędrowanie kuchnia-pokój-kuchnia-pokój i pomaluję jej tackę.
A że lubi maki to tak też się stało.





I oczywiście nie mogło zabraknąć życzeń :)


Jak zrobić samemu podobny prezent?

Cała tacka powstała farbami akrylowymi.
Wierzch pokryłam bezbarwnym, matowym lakierem w kilku warstwach. Każdą malowaną i lakierowaną warstwę szlifowałam drobnym papierem ściernym. Wszystkie materiały dostaniesz w Leroy Merlin czy Castoramie, chociaż taniej poszukać w sklepach plastycznych.

Powodzenia:)


niedziela, 26 lutego 2012

Skrzyneczki ZEBRĄ inspirowane

Malutkie skrzyneczki czekały sobie na półce sklepowej i krzyczały- weź mnie.
No i skuszona ich maleńkością zabrałam do domu, a  tam przemieniłam w tycie pasiaki z aktami na wieku. Akty skopiowane, lecz tak piękne i czarno-białe, że aż prosiły się o wykorzystanie.




Całość po pomalowaniu dociapkałam gąbeczką i powstały ni to stare, ni to nowoczesne małe puzdereczka na klejnociki.



czwartek, 27 października 2011

Pajacyk Makowskiego wersja Kasiowa

Pajacyki są bliskie memu sercu, odkąd kojarzą mi się ze strojem, jaki uszyła babcia na balik przebierańców. Postanowiłam przenieść takiego stworka na kawałek drewna i tym samym Makowski nabrał nowego charakteru, w sam raz do powieszenia nad kominkiem czy na wąskiej ściance.




Malowane akrylami na lekko przeszlifowanej desce. Teraz czeka na impregnację.

środa, 5 października 2011

Picasso wersja Świt :)

Była sobie deseczka, pochlapana farbką. czekała co wydarzy się dalej. Pewnie w swym drewnianym życiu nigdy nie myślała, że zaprzyjaźni się z nią pewna mała dziewczynka z wyobraźni Picassa i będzie się na niej bawić piłeczką i tulić gołąbka. Żeby jednak nie straciła zupełnie swej deseczkowej tożsamości zostawiłam rustykalny charakterek i przecierki. Teraz pasuje do wnętrza w stylu wiejskim.




Deseczka szuka nowego domu- może zawita właśnie u Ciebie? Dziewczynka ma milutki uśmiech, który wraz z gołąbkiem przyniesie Ci nadzieję : )

wtorek, 4 października 2011

Skrzyneczki

Miały być białe skrzyneczki, przecierane. Więc są : ) Tym razem do przecierek zastosowałam zamiast drogich crackle świeczkę woskową. Na ciemną farbę nakładałam smugi świeczką. Później pokryłam całość białą farbą i drapałam tak gdzie była świeczka. Mogłam użyć też papieru ściernego, ale tego dnia drapanie bardzo się przydało an odstresowanie:)



Później całość zabezpieczyłam lakierem.

P.S. - Świeczka nawszelki wypadek najlepiej, żeby nie była kolorowa, żeby   nie zostawiła po sobie śladu.

piątek, 29 kwietnia 2011

Starość i radość czyli tanie malowanie

Podjęłam sie próby przetestowania preparatów aptecznych, jak to na starość się zapowiada.
Pierwszy eksperyment padł na jodynę.
To co pamiętam z dzieciństwa to fakt, że jodyna jest fioletowa. Jakie było moje zdziwienie, kiedy już przy otwieraniu buteleczki paluszki zrobiły się...żółte.

Chciałam uzyskać efekt starego drewna i poszarzyć je.

Ostatecznie efekt wyszedł inny, lecz również zaskakujący i w sumie nawet mi się podoba. Jodyna podkreśliła słoje drewna a nakładając ją można stworzyć piękne, nieregularne plamy o zabarwieniu od delikatnego beżu do ceglastego pomarańczu.

Koszt całej akcji:

  • szczotka do drapania drewna- idealna na ciężkie chwile, napady złości itp. - ok. 3 zł
  • Lusterko- IKEA - ok. 7 zł
  • Jodyna - zużyłam całą buteleczkę- ok. 2,50 zł
Żeby pobawić się bardziej w jodynie wypłukałam pędzel brudny od granatowej farby, który wzbogacił plamy o nieco ciemniejsze odcienie.

Prawdopodobnie jeszcze polakieruję całość, ale nie wiem jaka reakcja chemiczna wtedy zajdzie:)



Zatem do najbliższego wybuchu!



sobota, 12 marca 2011

Przyskrzyniony czas wolny!

Jak mnie nie mato znaczy, że robię jakiś projekt, albo przyskrzyniły mnie skrzyneczki, których ostatnio coraz więcej maluję.
Tutaj stylizowane na stare, ręcznie malowane kwiaty. Było niełatwo, bo ostatnim etapem było skorzystanie z niesprawdzonego werniksu spękającego, który nie sprawdził się. Spękać spękał, ale jak wysechł kruszył się. Na szczęście udało mi się uratować wszystko lakierem w sprayu, który utrwalił malowidła:)
A to, że użyłam innych praparatów to nie przypadek. To dowód na to, że coraz więcej osób sięga po tego rodzaju techniki, bo moich ulubionych crackle zabrakło w dwóch większych sklepach plastycznych!
Pozdrawiam innych przyskrzynionych hobby!

piątek, 23 lipca 2010

Lilie na ciepło

Lustereczko z IKEA z nową, liliową duszą w barwach ciepłych pasujących do wnętrza. Prezent dla koleżanki na zamówienie :) Dobrze, że teraz inspiracji rośnie na ogrodzie, jest w czym wybierać:)

poniedziałek, 19 lipca 2010

Pamiątki z wakacji

Czy nie uważacie, że pamiątki z wakacji, częściej niż rzadziej kiepskiej jakości, są zdecydowanie za drogie?

Ponieważ nie znalazłam na moich wakacjach nic kupnego, co sprawiłoby mi radość postanowiłam uprowadzić troszkę abchaskiej natury:) Wystarczyła namiastka plaży Morza Czarnego, żeby powstały trzy rameczki w odcieniach szarości, brudnej bieli i szaroburo-brązów : ) Początkowo miał to być prezent, ale spodobał mi się chyba za bardzo i nie wiem, czy będę umieć się z nim rozstać, chociaż kamykó i muszelek mi jeszcze trochę zostało:)

 O moich wakacjach w pięknej i mało dostępnej Abchazji możecie poczytać na moim blogu : )

http://abchazja2010.blogspot.com/