Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciuszki i dodatki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciuszki i dodatki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 grudnia 2014

Jak uszyć chusteczkę dwustronną na szyję? DIY

Jak obiecałam do skrzatowej czapki dołączyć musi jeszcze chusteczka na zimę.

Co prawda ją szyłam jako pierwszą, ale nie wydała mi się aż tak istotna jak czapucha, przy której chustka, mimo intensywnego koloru, znika.


Wiadomix, liczy się forma skrzata a taka chustka to nic zmyślnego. Ot trójkąt.


Chustka pasuje na dziecko 6 mies-18 mies.

Wymiary i piękny rysunek znajdziecie u kreatywnej mamy.



Do uszycia potrzebne są:

  • dzianina (kwadrat lub 2 trójkąty równoboczne (o podstawie 43 cm. Boki 29 cm. Wys. trójkąta 19,5 cm.). Mogą być sztukowane z jakiś T-shirtów, polarków)
  • nici
  • wypustka- u mnie tylko na 2 bokach (+-60 cm)
  • nożyce
  • maszyna do szycia lub igła ręczna
  • 2 napy lub rzepy ok. 6 cm dł.
Przygotowujemy trójkąty wg wymiaru

Zaczynamy od wszycia wypustki, układając ją brzegiem bez sznurka do krawędzi prawej strony jednego trójkąta. Ja preferuję przefastrygowanie na bieżąco, bez szpilkowania i szycia na maszynie, bo 
a) nie mam stopki do wypustek
b) robię na dole zakręt więc łątwiej wyrobić go ręcznie
c) gubię  wypustkę chowając w szew a to łatwiej zrobić po mału.

Tworzymy miejsce zapięcia. Ja użyłam rzepu i trochę się pospieszyłam, bo jeszcze tego samego dnia dorwałam w pasmanterii idealnie dobrany odcień zieleni a już wszyłam biały.
Zapięcie można dodać po uszyciu chustki, ale wtedy widać 2 stronę. A ja wolałam ją schować w środku.

Każdy trójkąt obdarowuję 1 stroną rzepu (1 ma pętęlkę, a drugi haczyk). To ważne, bo gdy zrobisz inaczej okaże się, że nie zapniesz chusteczki. 

Odmierzam ok 1 cm od górnej krawędzi i od kąta ostrego w kierunku środka i przykładam.  Tu może zaczynać się rzep albo możesz nabić tu nap. Jak wolisz. 
Drugi nap będzie wtedy 6 cm dalej.

Rzep po prostu ma te 5-6 cm. Ja zaokrągliłam brzegi rzepów, żeby delikatniej wyglądały.


Nabijamy napy lub przyszywamy rzepy. Ja upewniłam się, co do miejsca wszycia na moim modelu. Wtedy pasuje idealnie do szyjki dziecka.

Następnie układamy drugi trójkąt prawą stroną do prawej. 

Zszywamy całość chustki zostawiając ok. 4 cm NIE zszyte, które posłużą za miejsce wywinięcia.

Można dodać metkę, wszywki itp. Ja podarowałam sobie metki, żeby nic nie drażniło maleństwa w trakcie użytkowania. 

[Może znacie miejsce gdzie fajnie robią metki w rypsowej taśmie na miękko, w sam raz dla niemowląt : )]


Wywijamy na prawą stronę przez naszą dziurkę.

Zaszywamy ściegiem krytym ręcznym lub maszynowym.
I chusteczka gotowa : )





Mój marchewkowy model w akcji. Huhuhu!






środa, 3 grudnia 2014

Jak uszyć ocieplaną czapkę krasnala DIY

Zima przyszła po długich fałszywych podejściach a my zostaliśmy bez ocieplanej czapy. Nigdzie nie mogłam trafić na taką "twarzową" albo w dobrym rozmiarze.
No i się zabrałam za wieczorno-nocne szycie. A że szafę nie specjalnie obrodziło w dzianiny w ruch poszedł stary podkoszulek (paski) i koc polarowy kupiony na wyprzedaży z myślą o dinozaurach- maskotach.

Cała szczęśliwa, że dziecko jakoś bardzo nie przeszkadza kroiłam, zszywałam, kombinowałam.

I co?

Prawie na finiszu nacięłam dół czapki i siłą rzeczy musiałam skrócić. Jak się okazało na rano- czapka po ociepleniu ledwo wchodziła na głowę. Jednak plusem całej sytuacji była chęć (!!!) mojego dziecka do jej zakładania.
Jest to niebywałe w jego przypadku.

Czapucha zgodnie z nową ustawą jest z elementem odblaskowym. Przeraziłam się ostatnio idąc z nim na spacer, że go absolutnie nie widzę. A co dopiero taki samochód jadący szybciej i z daleka.

Czapkę zrobiłam wg tutoriala tutaj.

Do zaokrąglonego wykroju dodałam wąski trójkąt. Przód czapki przecięłam nieregularnie, żeby wpuścić tam odblaskową wypustkę.

Do czapy oczywiście potrzebna była chustka. Ta z zeszłej zimy już niezabardzo otulała szyjkę.


A tutaj młody Skrzat. (Nieuchwytny, jak na skrzata przystało).
Na sekundę przed zdarciem nosa...



A tak, z wywinięciem miało to wyglądać...
Chustka do kompletu to zapowiedź kolejnego tutorialka.

środa, 30 lipca 2014

Jak zrobić chusteczkę z daszkiem? KURS

Potrzeba matką wynalazków, choć w tym przypadku dokonałam dzieła odtwórczego.
A że matka, czyli ja, nie miała jak poskromić słońca i niechęci dziecka do czapek, skonstruowała chusteczkę z daszkiem.  Chustki młodzieniec tak łatwo nie ściąga, jak luźnej czapeczki.
W posiadaniu mieliśmy już jedną, ale przy każdym spacerze do uszu mojego dziecka napływały słowa innych mam o nim: pobawisz się z dziewczynką? Dziewczynka ładnie chodzi itp.

Obawiając się konsekwencji z utrzymywaniem, że Wojtek jest dziewczynką zakupiłam chusteczkę bandankę we wzorki samochodowe.

Jak zrobić chusteczkę z daszkiem?

Potrzebne: 
chusteczka bandanka
tkanina bawełniana lub dzianina bawełniana (np. ze starego t-shirta) - kwadrat 22x25
nici
maszyna lub igła ręczna


Wykonanie:

Przecinamy bandankę po przekątnej, otrzymując dwa trójkąty.

Podwijamy podwójnie i zaprasowujemy brzeg, który właśnie przecięliśmy. Szpilkujemy.

Bawełnę składamy prawą stroną do prawej i wycinamy daszek ze wzoru. Nasz daszek jest dość głęboki, więc dowolnie go sobie wywijamy do góry jeśli chcemy, a przy dużym słońcu prostujemy daszek, by zacieniał całą buzię.
 Daszek można zrobić płytszy czy krótszy- na mniejszą główkę. Wojtuś, roczniaczek ma teraz 45,5 cm obwodu.

Zszywamy około 0,5 cm od brzegu, zostawiając brzeg, który później zszyjemy już razem z chusteczką.

Odwracamy daszek na prawą stronę. Można zrobić przeszycie aby daszek się nie rozwarstwiał. Ja użyłam kontrastowej nici, żeby nawiązać do koloru autek. Przeszycie wykonałam tak, aby górna strona daszku zasłaniała o 1 mm szew, który schował się na spód daszku. Wystarczyło przed przeszyciem lekko naciągnąć materiał.

Przykładamy końce chusteczki do siebie aby wyznaczyć środek do umiejscowienia daszku i robimy nacięcie.
To samo robimy z daszkiem.

Przykładamy górną stronę dzaszku do prawej strony chusteczki, nacięciem do nacięcia. Łączymy szpilkami tak, aby chusteczka nabrała obły kształt. Robi się to trochę na opak, bo łuk chciałby w drugą stronę. 
Sprawdzamy i jeśli wszystko wychodzi dobrze zszywamy.
Następnie od górnej strony chusteczki przeszywamy zaprasowane brzegi od początku do końca chysteczki, przytwierdzając tym samym daszek do chusteczki tak, aby nie opadał.

A tak wygląda chusteczka w akcji. Od razu wyjeżdżaliśmy na działkę, więc nie usunęłam ładnie  nici a i overlocka jeszcze brak w warsztacie:/



I nie skomentuję faktu, że gdy nie pozwoliłam młodemu wypijać wody z basenu pokrytej smugami kremu do opalania, wstał, chwycił chusteczkę w ręce patrząc mi prosto w oczy i demontracyjnie zdjął, ze złością rzucając do basenu...

Znalazł u mamy piętę Achillesa...











wtorek, 20 listopada 2012

Proste wykroje dla początkujących

Szukając w sieci przepisu na coś do ubrania znalazłam bloga, w którym znajdziecie małe conieco pewnie dla siebie :)
 Co prawda nie znalazłam nic dla siebie, za to dla mam szyjących- cała masa wykrojów ciuszków dziecięcych, dodatków i innych przydatnych rzeczy : )

Ot tak się dzielę!

Blog zawiera wykroje, tutki z innych blogów, zbierając to do jednego, napakowanego i łatwego do w obsłudze worka!

http://wykroje.blogspot.com/


czwartek, 16 lutego 2012

Co ma wc kaczka do igły z nitką? Czyli...jak przerobić siatkę reklamową

Nauka szycia z wykorzystaniem dóbr w inwentarzu : )




Potrzebne:
siatka reklamowa z materiału
cyrkiel lub szablon kółkowy/coś z okrągłą podstawą np. miseczka czy kubek.
mydełko krawieckie lub pisak
dwie tkaniny w różnych kolorach
2 nici odpowiadające tkaninom- dużo, bo aplikacje są niciożerne

Pierwsza rzecz, którą popełniłam to błąd.
Był to impuls do działania, zatem nie przygotowałam siatki do przeróbki. Jest używana, niewyprana i powypychana, bez prasowania, co ewidentnie przełożyło się na jakość wszycia aplikacji, gdyż porobiły się zakładki.

Druga rzecz to drugi błąd. Kółeczka, które sobie wykreśliłam były zbyt maleńkie jak na moje początkujące możliwości krrawieckie : D

Błąd trzeci- przydałaby się stopka do aplikacji, którą ma moja sister. Zwykła stopcia zasłania aplikowaną rzecz,w związku z czym trudno utrafić.

Piąty błąd- na szybko ołówkiem zabazgrałam kółka na samej siatce, uznając, że i tak będę ją później prała. No i na razie te bazgroły widać:)


A teraz bezbłędnie:
Wykreśliłam niepełny okrąg na kartce papieru, który zasłoni całe krępujące logo wc kaczki.
Odrysowałam szablon na tkaninie, którą chciałam przyszyć do siatki.
Do dyspozycji miałam bardzo sztywne płótno, mocniejsze nawet niż jeans. Dlatego zmieniłam igłę na specjalną do jeansu.

Szablon aplikacji

Rozprułam na czas wszywania bok torby, żebym miała lepszy dostęp i żeby wszyć aplikację częściowo do środka. Później ponownie zaszyłam.

Moja pierwsza aplikacja. Jeszcze widać ślady pisaka:)


Tak samo zrobiłam z następnymi kółeczkami różowymi i brązowym, tylko, że z większym problemem ze względu na wielkość. Jednak na miękkiej siatce, niewyprasowanej sztywne płótno źle się układa i porobiły się zagniotki.

Ustawienie maszyny na ścieg zygzakowy, długość ściegu najkrótsza w możliwych i jechane.

Górne kółka wyszły fatalnie, jednak czego chcieć po nocnych buszowaniach z maszyną, zwłaszcza gdy na koncie ma się szycie głównie stębnówką : D No i oczywiście zabrakło nitki, więc jedno różowe kółko obszyte jest resztkami ceglastej i ponownie objechane brązową, co nie pozostało bez wpływu na jakość kółka i obszycia, bo się już ślizgała igła. Efekt- kółko nieregularne : D

Jedno brązowe kółko ozdobiłam ślimakiem.

Nieudolne próby wszycia aplikacji i ślimak. Ślady po mydełku zejdą w praniu : )
Żeby nie było zagniotków polecam jednak szyć na wypranych i wyprasowanych siatkach : D











czwartek, 5 stycznia 2012

Diamonds are a girl's best friend- czyli jak zmalować portret kobiety w blasku

Dziewczyny, zdaje się, mają miłość do tych przyjaciół w sercu już krótko po urodzeniu.
Moja czteroletnia siostrzenica streściła mi ostatnio zajęcia w przedszkolu o kamieniach szlachetnych. Zauroczona diamentami, które "tak ślicznie błyszczą" aż podskoczyła na widok guzika, który zazwyczaj dodaję do broszek.

Ponieważ ciocia chciała uszczęśliwić małą w dniu jej piątych urodzin głowiłam się jak skonstruować coś, co nie wygląda pozersko dla takiej małej damy a jednocześnie ją zadowoli.

Mam nadzieję, że mi się udało, chociaż wizja sięgała raczej bardziej stonowanej kolorystyki. Niestety owa siostrzenica miała nietypową datę urodzin bliską Świątecznemu szałowi zakupów w związku z tym zakup bluzeczki w jej rozmiarze i bardziej przystępnym kolorze graniczył z cudem, który niestety nie nastąpił.

Oczywiście miałam wrażenie, że producenci ubrań prześcigają się w wymyślaniu coraz to obszerniejszych wzorów na białych bluzeczkach i gładkośc przeraża ich kompletnie. Spośród szaroburych lub mikroskopijnych ubranek miałam do wyboru malinowy golfik.

ETAPY PRODUKCJI PORTRETU DLA OPORNYCH:

Potrzebne:
  • Papier w miarę prześwitujący
  • Zdjęcie-portret-wzór-wersja elektroniczna
  • Komputer- a ściślej jego ekran
  • Ołówek
  • Kalka techniczna- taka z tuszem
  • Coś, na czym chcemy malować
  • Farby do tkanin lub akrylowe
  • Żelazko
  • Diamenciki- wedle uznania-tu był diament elementem wiodącym a reszta przy okazji ; ) Równie dobrze mogłam dać sam guzik, hihi : ) 
WYKONANIE:

Na ekranie wyświetlamy fotkę. Przykładamy prześwitującą kartkę i odrysowujemy delikatnie główne rysy twarzyczki.
DOBRA RADA: najpierw sprawdź, czy dany format zmieści się na ciuszku- w przypadku dziecięcych jest to dość istotna kwestia:)

Połóż kalkę techniczną tuszem do ciuszka i na nią rysunek z ekranu.
Zrób to samo co na ekranie tym razem mocniej przyciskając ołówek. Sprawdza się także radełko.



Odrysowana na bibułce twarzyczka już po drugim pociągnięciu linii przez kalkę.


Ostatni etap to malowanie po wyznaczonych liniach. Najlepiej cienkim pędzlem i raczej takimi kropkowymi ruchami niż pociągłymi, bo materiał się marszczy.

Pamiętaj, że farba przejdzie przez dwie warstwy tkaniny. Ja podkładam grubą tekturę BEZ KLEJU do środka bluzeczek. Jest sztywniej i nie przejdzie farba na tył. Możesz też przyczepić bluzkę do tektury klipsem lub klamerką jak na tamborku.



Rozcieńczona farba może dać ciekawe efekty- np. jak tutaj.

Przy malowaniu farbami do tkanin po wyschnięciu (ok. 2,5 h lub turbo suszenie suszarką) przeprasować na lewej stronie- i tu nadal robimy to z tekturą, żeby nie przeszło na deskę i na inne fragmenty tkaniny.

KLEJ W TEKTURCE NP. OD BLOKU TECHNICZNEGO MUSI BYĆ USUNIĘTY BO SIĘ NA STAŁE WPRASUJE W NASZĄ MALOWANKĘ A TEGO NIE CHCEMY!
(Mi sie to zdarzyło i bluzka do wyrzucenia).

Na koniec robimy jakieś ozdobniki- np. dodajemy guziczki, kokardki i inne słodkości- wedle uznania i treści malunku : )

Wersja ostateczna diamentu z bluzką, czyli mało istotnym elementem.


Zachęcam do zabawy !

wtorek, 3 stycznia 2012

Gdzie chadzają zaginione skarpety...

Czy zdarzyło Ci się kiedyś zgubić skarpetę podczas prania?
Głupie pytanie. Na pewno Ci się zdarzyło! : D
Czasem się odnajdują po latach nie w Twojej szufladzie, czasem zostawiają samotne single, które najchętniej wyrzuciłabyś już znudzona czekaniem na tę drugą połówkę.

Znalazłam sposób na reorganizację Twojej szafy. Po świątecznych porządkach, przeglądzie szaf większości mieszkańców dokonałam słusznych wniosków. Przechowujemy niepotrzebne rzeczy.
Niestety w naszej rodzinie mamy pewną przypadłość genetyczną. Nikt z nas, prócz jednej małej istoty, która urodziła się już w erze rozszalałego konsumpcjonizmu nie potrafi wyrzucać "Przydasiów" (Dla niewtajemniczonych to słowo pochodzące od stwierdzenia: Przyda się).

Zatem zawartość szaf, nawet po porządkach jedynie zmienia właścicieli.

Przypadkiem, po jednym- udanym praniu, w trakcie którego o dziwo nie zaginęła ani jedna sztuka skarpet dotarły na moje łóżko kawałki filcu, ładnego, w grafitowym kolorze, które odkąd pamiętam imitują męskie skarpety-ponoć ulubione- mojego ojca.
Owszem. Skarpety, może i ciepłe, ale filc- jaki piękny, prawdziwy, wełniany!

Jako, że podczas chowania mojej garderoby do szafy nie wytrzymałam ciśnienia weny twórczej z marszu skorzystałam z nowego nabytku świątecznego i dokonałam kolistego cięcia nożyczkami zygzakowymi.
W celu wygładzenia filcu z niechcianych kuleczek użyłam lekko stępionej już zwykłej golarki  marki bez marki przeznaczonej zazwyczaj mężczyznom podczas porannej toalety. Można użyć też bardziej zmyślnego sprzętu odkłaczającego, jeśli ktoś miał szczęście takowy zakupić i jednocześnie stwierdzić, że działa (oprócz zakupienia działanie mi się nie udało, co poskutkowało zwrotem dobra odkłaczającego do sklepu).


Po niewielkim marszczeniu kółka, doszyciu listków wyciętych ze ściągacza, zszyciu i dołożeniu cudnego guziczka powstała moja nowa ulubiona brosia : )

Od tyłu podszyłam kółeczkiem sztywnej bawełny (zaczerpniętej z recyklingu z krojowni szkolnej) i przykleiłam klejem na gorąco końcówkę do broszki. (Pistolet plus klej zakupiłam ze 3 lata temu w markecie za 5 zł).



I takim oto sposobem w śmieciach znajdzie się o kilka gram mniej śmieciochów.
Nnnno- i jest jeszcze druga skarpetka  ; )





piątek, 7 października 2011

Szafa- kopalnia pomysłów- czyli czary mary z czernią

Pokażę swoje kolejne próby szycia i przerabiania. Dostałam od mamy koleżanki trochę ciuchów, które jej już się znudziły. Drobna kobietka okazała się nie aż tak drobna jak ja, zatem wszystkie ciuszki były mi za luźne. Ale od czego jest maszyna : ) Postanowiłam spróbować swoich sił po raz drugi dosiadając mój nabytek... a jeśli by nie wyszło- użyć rozpruwaczki!

Najpierw założyłam bluzkę, która średnio mi się podobała i zaznaczylam o ile jest mi za duża. Dodałam także delikatne wcięcia na talię.



Później przeszyłam ściegiem zygzakowatym, a następnie zwykłym. Gdybym miała overlocka pewnie od razu wyszło by super. Ale musiałam jeszcze przyciąć i dorobić zwykłym ściegiem, bo zygzak wyszedł za luźny. (Producent zapewniał, że to co ustawię, będzie overlockiem- nie wierzcie w takie bajki).

Przy okazji pozbyłam się drażniącej metki.

Kiedy bluzka była w sam raz na mnie, odprułam guziki za pomocą rozpruwaczki (uwielbiam to narzędzie!)


Okazało się, że bluzka bez guzików ma imponujący dekolt. Jednak postanowiłam nie świecić i przyszyć jakieś guziczki. Miałam miliard możliwości a każda determinowała styl bluzeczki.

Broszka z guziczkiem. Broszki pokazywałam we wcześniejszych postach.
Tutaj ze złotymi guziczkami. Z nimi bardzo mi się podobała, ale kombinowałam dalej:)



Ostatecznie zdecydowałam się na koronki, wyszperane w szafie i dwa rzędy szarych guziczków.


Chociaż po drodze były jeszcze inne kombinacje kolorystyczne...



Do czarnego przymierzały się też guziczki różowe, pepitkowe, perełkowe

a także ozdoba z sukienki typu hinduskiego.



Całość miała swoją inaugurację wczoraj na Akademii Skutecznego e-Biznesu (http://akademiaskutecznegoe-biznesu.pl/szkolenia/rejestracja) : )
Gdyby nie zawodowe adidaski do biegania po trawie na nóżkach byłoby cudo nieformalnej elegancji : )









poniedziałek, 19 września 2011

Nowe wyzwanie:)

Zaczęło się spełniać tycimi kroczkami moje marzenie o szyciu:) Dwie babcie krawcowe zobowiązują, jednak nigdy nie chciały oddać w "małe" rączki swych skarbów- maszyn do szycia, więc próby podjęłam dopiero po latach, gdy mogłam pozwolić sobie na swoją własną maszynę. czyli teraz :D

Na dodatek ktoś fantastyczny na gumtree zrobił ogłoszenie o naborze do państwowej szkoły odzieżowej, na roczny kierunek kroju i szycia w trybie zaocznym. Sama szkoła nie była  w stanie zrekrutować wystarczającej ilości osób, ale dzielne kobiety zebrały tyle chętnych przez zwyczajne ogłoszenie, że kierunek ruszył z początkiem września. Nie jest to łatwy dla mnie miesiąc, bo każdy tydzień zakończony jest weselem, jednak chociaż spóźniona na zajęcia docieram. Po pierwszych nie wytrzymałam i musiałam spróbować swoich sił. Mimo braku kontroli (mam nadzieję- jeszcze) nad maszyną coś nawet udało mi się sklecić:) Cudowne i nieocenione są tutoriale na Youtube. Gorąco polecam. Wystarczy zapytać :jak zrobić- np. kosmetyczkę a już pojawia się milion fajnych filmików:)


Na pierwszy ogień poszła koszula flanelowa. Męska. A to ze względu na filmik:
http://www.youtube.com/watch?v=qNjQN4-4Ndc

Jako, że nie lubię ćwiczyć niczego bez wyżej wytyczonego celu- postanowiłam zmaltretować ją i wypróbować ściegi w maszynie.

Niestety- jako pierwsza rzecz do szycia- rękawki sprawiły mi problem, bo odwracając na lewą stronę gubiłam modelowanie ich, a na prawej widać szwy- oczywiście jeszcze nieudolne;)

Ale efekt jest całkiem zadowalający, żeby z dumą chodzić po domu:)

Wzięłam pod uwagę szerokość rękawka. Wyżej nie dałabym rady przełożyć go, dlatego moje rękawki są dłuższe- przetestowane najpierw do jakiej wysokości mogę je zmieścić.

Radzę także rzeczywiście odmierzyć odległości do cięcia, bo ja zasugerowałam się kratką, która w oryginale nie była szyta prosto.

Ale przecież gdzieś błąd musiałam popełnić:)
Zmieniłam także sposób wszycia dołu, bo nie chciało mi się drugi raz uruchamiać filmiku, ponieważ jak tylko zainspirowałam się, poleciałam szukać starej koszuli i wyłączyłam komputer:) Za to powstały fajne marszczone zakładeczki.


Polecam także, przed obcięciem sprawdzić na jakiej wysokości mamy biust. Ja zrobiłam niżej niż wg. filmiku a i tak nie mieszczę go w górnej części koszuli, przez co traci swój fason. Odmierz miarką swoją odległość od  obojczyka/kołnierzyka do brodawek sutkowych i dopiero wtedy utnij, zostawiając kawałek na wszycie. Wtedy powinno być dobrze. Ja będę na pewno próbować jeszcze na innych koszulach, bo już się siostry zapowiedziały, że chcą taką tunikę:) hihihi:)

czwartek, 11 sierpnia 2011

Broszki, broszki...duuużo broszek!

Czy ciepło, czy zimno- broszki to fajny sposób an nudę.
Przedstawiam troszkę swoich wytworów za pomocą albumu google, by każdą z nich Wam pokazać :)
Mam tylko jedną prośbę-chciałabym, żeby osoby, które noszą moje broszki czuły nadal, że mają coś robionego tylko dla siebie, więc nie kopiuj dokładnie tych wzorów, lecz zainspiruj się i wykreuj następne:) Wszak świat wzorów i kolorów jest nieskończenie wielki w swych możliwościach!

https://picasaweb.google.com/109807202039512952678/26Kwi2011?authuser=0&authkey=Gv1sRgCIWugseo2amvYg&feat=directlink


środa, 10 sierpnia 2011

Przyszpiliły mnie broszki:)

Ostatnio pogoda w kratkę służy małym robótkom, które można robić łapiąc promyki słońca albo uciekając przed deszczem. Okazało się, że szycie małych broszek sprawdza się także na krótkim spacerze z psem:)
Wystarczy zabrać ze sobą kawałek tasiemki i nawleczoną igłę i wyjście ze starym psem już nie jest takie nudne!
Wykorzystałam wiele guzików. Na razie wrzucam dwie brosie. Jedna zrobiona z dwóch nałożonych na siebie i zszytych z tyłu tasiemek, połączonych węższym paskiem tasiemki i ozdobionej guzikiem, który kojarzył mi się z pewną kobietką, więc kupiłam go z myślą o niej właśnie:)

Drugą, turkusową zrobiłam do starej już sukienki, kupionej w dziale dziecięcym. Tym razem chciałam jej nadać bardziej kobiecy charakter. Miałam jedynie koronkową tasiemkę w kolorze białym, an dodatek brudną. Ale- farby do tkanin okazały się niezawodne a kolor idealnie wpasował się w sukienkę, tworząc z nią jedną całość.
Dla dodania trochę "wieku" fasonowi" doszyłam błyszczący guziczek : )




Przyklejona na klej na ciepło zapinka do broszek.


środa, 16 lutego 2011

Broszka!

Niby broszka, a jednak nie łatwo było znaleźć czas po zrobieniu broszek, żeby tu zajrzeć i załadować zdjęcia.
Spóźniłam się, żeby podpowiedzieć Wam co jeszcze można zrobić na Święta, ale przecież taki prezencik można zrobić zawsze i przy każdej okazji :)

Tutaj prezenty dla koleżanek z pracy a ta różowa uczepiła się plecaka siostry.

Wykonanie: agrafka, wstążeczki, guziki- wszystko zszyć zgodnie ze zdolnościami krawieckimi.

P.S. Nie zaglądać na tył broszki :)

piątek, 17 września 2010

Różowo mi

Magia jesieni wręcz zmusza do chwycenia za pędzel. Inspirowana szarym deszczem i próbującą się podobać mokrą różą stworzyłam własną kwiatową kompozycję. Szkoda, że nieposłuszny aparat odejmuje sweterkowi urody.

czwartek, 10 czerwca 2010

Malowane na jedwabiu

Kolejna moja praca- w rzeczywistości ładniejsza, bo pięknie prześwituje. Jest to chusta jedwabna malowana moimi ulubionymi barwami! Farby do malowania na jedwabiu przepięknie się rozmywają i łączą ze sobą. Niestety mają jedną wadę- są straszliwie drogie, za to bardzo wydajne! Aby wzór posiadał wyrazistą linię trzeba stosować specjalny preparat do rysowania granic.

środa, 9 czerwca 2010

Bluzeczki dla Juleczki

Bluzeczki dla Juleczki :) Komentarz Małej- bezcenny- " OOOO! Ciuchy!! :)" 
A wystarczyło trochę czasu, gładka bluzeczka i dosłownie 3 kolory farbek do malowania na ubraniu. 
Chętnie namaluję podobne dla Twojego dzieciaczka!  A z tych Julcia już wyrosła, więc znajdziecie je na Allegro! (kontakt- na mailowy- k.swit@o2.pl)

czwartek, 3 czerwca 2010

Przemiana nr 2

Kolejna bluzeczka z serii mrocznych rozświetlona tulipankami:) W sam raz na wiosenne spacery :) Obie bluzeczki czekają na właściciela.

Szaro-burym mówimy zdecydowane -NIE!

Wiosną kwiatki powinny być wszędzie! Niech rozświetlą mroczną stronę naszej garderoby! Wystarczą dwie podstawowe barwy- biała i czarna :) A inspiracji poszukać daleko nie trzeba szukać- są tuż za oknem!

czwartek, 6 maja 2010

Były sobie dwie, zwykłe białe bluzki...

...Strasznie nudziły się swoją bielą. Jedna postanowiła się zaróżowić. Od razu zaczęła częściej wychodzić z ciemnych zakątków szafy na światło dzienne. Wtem druga zbrązowiała z zadrości i też wyszła z szafy, ale zarozumiała minka została jej do dzisiaj.