Były sobie różne rzeczy. Leżały samotnie niechciane na półkach i w szafach. Ni to do wyrzucenia, ni to do użycia.
Wtem olśniło pewnego dnia Katarzynę, że album z motywem komunijnym, nigdy nie założona spódniczka lniana kupiona na wyprzedaży za równe 5 zł mogą się połączyć w jedną całość:)
Wikol, trochę gesso i złotej farby, wydruk zdjęcia mojej babci i siostrzeńca i od razu wygląda to wszystko inaczej:)
Jeszcze tylko zastanawiam się gdzie znajdę metalowe skuwki, żeby ładnie wykończyć całość.
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Akcja...akt!
Kiedyś kupiłam komplet akryli wraz z blejtramką i mini sztalugą. Płótno leżało i leżało, aż porwałam się na wyżyny moich możliwości i zaryzykowałam namalowaniem aktu.
Pogrzebałam w necie i znalazłam coś co byłam w stanie skopiować. Co prawda oryginał był malowany akwarelą a ja miałam akryl efekt zaskoczył nawet mnie. Nigdy wcześniej nie malowałam aktów ani w ogóle ludzi, którzy mają w miarę normalnie wyglądać :D
Co prawda ja lubię rysować ale nie znaczy, że ktoś kto nie lubi tego nie potrafi! Każdy potrafi malować w jeden jedyny niepowtarzalny sposób. Każda próba może być udaną!
Zachęcam gorąco! mam nadzieję, że ten prezent się spodoba ;) Ale to jeszcze nie koniec tegorocznych pomysłów na prezent.
Pogrzebałam w necie i znalazłam coś co byłam w stanie skopiować. Co prawda oryginał był malowany akwarelą a ja miałam akryl efekt zaskoczył nawet mnie. Nigdy wcześniej nie malowałam aktów ani w ogóle ludzi, którzy mają w miarę normalnie wyglądać :D
Co prawda ja lubię rysować ale nie znaczy, że ktoś kto nie lubi tego nie potrafi! Każdy potrafi malować w jeden jedyny niepowtarzalny sposób. Każda próba może być udaną!
Zachęcam gorąco! mam nadzieję, że ten prezent się spodoba ;) Ale to jeszcze nie koniec tegorocznych pomysłów na prezent.
Pomysły na prezenty świąteczne
Myślę, że czas Świąt Bożego Narodzenia wszystkim kojarzy się z prezentami i czasem spędzanym z rodzinką. Ale czemu nie połączyć prezentów dla rodziny robionych z poświęceniem czasu już przed świętami? Przecież najbardziej cieszą nas prezenty wyjątkowe, robione SPECJALNIE dla kogoś.
W kilku następnych postach podam propozycje na najprostsze prezenty ręcznie robione. Na tegoroczne prezenty pomysły wpadły mi do głowy bardzo prosto. Wyszukałam rzeczy, które nazywają się "przyda się" :) Nigdy nie noszona lniana spódniczka, trochę guzików, jakieś farbki, wstążki, deseczki. I właściwie można już zaczynać zabawę w coś z niczego :)
Potrzebne będą jeszcze dobry klej oraz cierpliwość!
Zapraszam do oglądania oraz podzielenia się efektami swoich prac!
W kilku następnych postach podam propozycje na najprostsze prezenty ręcznie robione. Na tegoroczne prezenty pomysły wpadły mi do głowy bardzo prosto. Wyszukałam rzeczy, które nazywają się "przyda się" :) Nigdy nie noszona lniana spódniczka, trochę guzików, jakieś farbki, wstążki, deseczki. I właściwie można już zaczynać zabawę w coś z niczego :)
Potrzebne będą jeszcze dobry klej oraz cierpliwość!
Zapraszam do oglądania oraz podzielenia się efektami swoich prac!
wtorek, 14 grudnia 2010
Słoneczne zamówienie
Babcia to babcia i jej woli sprzeciwiać się trudno. Kazała namalować, to namalowałam, choć talent malarski wrodzony nie jest:) Ale w porównaniu z malunkiem z zeszłego roku widać poprawę:) Z resztą nie mi to oceniać :D
wtorek, 5 października 2010
Zanim powiesz "TAK"
Chociaż czasu coraz mniej ślub koleżanki jest tylko jeden, a to wydarzenie miało miejsce w gorącym dla ogrodnika terminie. No i jesteśmy zadowolone z pierwszych ważniejszych poczynań florystycznych. Razem z koleżankami z TASAK-u (Towarzystwo Absolwentów Sekcji Architektury Krajobrazu) podjęłyśmy wyzwanie przystrojenia kościoła. Kursy florystyczne szanownej pani dr Krzemińskiej z Uniwersytetu w Poznaniu nie poszły na marne. Kwiaty układa się niełatwo, ale jeszcze trudniejszym zadaniem było ozdobienie krzeseł dla pary młodej mając w zanadrzu jedynie skrawki materiałów, a każdy z innej parafii! :D No, ale się udało zrobić to tak, że nikt nie doszukał się różnic między odcieniami tkanin.
A tym, którym podoba się nasza praca polecam nas na przyszłość:)
I podpisuję się za wszystkie pomocne dłonie i artystyczne dusze: Ewka, Ewa, Monika i Damian- jako męski element niezbędny do noszenia ciężarów (ten, kto dźwigał wazony wypełnione nasączonymi gąbkami i masą kwiatów wie ile potrzeba siły).
Żeby nie dodawać sobie zbytnio zasług dziewczyny zorganizowały kwiaty i niezbędne materiały, układały je w piękne kompozycje a my z Damianem zajęliśmy się głównie drapowaniem tkanin, żeby zdążyć dopiąć wszystko na ostatnią wstążkę z bezpieczną rezerwą czasową:)
A parze młodej jeszcze raz wszystkiego najsłodszego!
A tym, którym podoba się nasza praca polecam nas na przyszłość:)
I podpisuję się za wszystkie pomocne dłonie i artystyczne dusze: Ewka, Ewa, Monika i Damian- jako męski element niezbędny do noszenia ciężarów (ten, kto dźwigał wazony wypełnione nasączonymi gąbkami i masą kwiatów wie ile potrzeba siły).
Żeby nie dodawać sobie zbytnio zasług dziewczyny zorganizowały kwiaty i niezbędne materiały, układały je w piękne kompozycje a my z Damianem zajęliśmy się głównie drapowaniem tkanin, żeby zdążyć dopiąć wszystko na ostatnią wstążkę z bezpieczną rezerwą czasową:)
A parze młodej jeszcze raz wszystkiego najsłodszego!
niedziela, 26 września 2010
Październikowe przysięgi
Śluby, śluby i jeszcze raz śluby! Trzeba to uczcić i trochę potworzyć w zadumie jesiennej. Taki jakiś niesprecyzowany dzień mi się nawinął i postanowiłam szarugę jesienną ubrać w różowe okulary.
piątek, 17 września 2010
Różowo mi
Magia jesieni wręcz zmusza do chwycenia za pędzel. Inspirowana szarym deszczem i próbującą się podobać mokrą różą stworzyłam własną kwiatową kompozycję. Szkoda, że nieposłuszny aparat odejmuje sweterkowi urody.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


