poniedziałek, 24 listopada 2014

Pomysły na Prezent Bożonarodzeniowy Part ONE

Nazwa Paleta Pomysłów zobowiązuje.
Zatem w ramach świątecznych zakupów i robótek przy handmade-ach, przedstawiać będę pomysły na prezenty dla najbliższych.

A żeby nie wykluczać tych co rękodzieła nie robią a jedynie zaopatrują się w takowe oraz inne dzieła kreatywnych dusz prezentuję bardzo świąteczny prezent pierwszy.


Idealny prezent na Gwiazdkę


Wzruszająca i na dodatek z życia wzięta Przypowieść wigilijna Richarda Paula Evansa. 


Dla kogo ?

  • Prezent spodoba się romantycznym duszom, szukającym balsamu na zimowe chłody.
  • Idealny dla starszych osób, dający nadzieję.
  • Z morałem dla wszystkich zapracowanych rodziców.
  • Chcących się szybko oderwać od rzeczywistości i połknąć pigułkę dobrych emocji przy wieczornej lekturze.


piątek, 21 listopada 2014

Shrek ja w dół patrzę...czyli o pokusach szyjącego światka

Kurczę blade. Karta kredytowa piszczy, konta bankowe wieją a tutaj takie piękności i cudności przybywają na potęgę.

I można próbować zamykać oczy, wmawiać sobie, że inne cudeńka leżą już tak długo a nie doczekały się jeszcze swojej kolejki na wykorzystanie ale pokusa kupna jest silniejsza niż dla palacza buszek, dla rybki woda czy kość dla psa, kurna mać.

I co robić?

PISAĆ o swym bólu istnienia i patrzenia.

A tym co jednak chcą popatrzeć zostawiam małą dziurkę.


A gdy przyjrzysz się dokładniej ujrzysz to co Kasiowe tygryski lubią najbardziej;)
Huhuhu!



wtorek, 18 listopada 2014

Na zimowe wieczory

Konkursiki, konkursiątka- wiecie, że je uwielbiam.

Tym razem jednak przekazuję dalej. Do wygrania bon o wartości 100 zł na ebooki.

Kto czyta niech się postara też napisać;)

Konkursik u Hani



piątek, 19 września 2014

Do zerżnięcia DIbyBaby: Prezenty, pamiątki, dla babci, dziadka i nie tylko

Fetysz małych rączek i nóżek wciąż trwa.

Na pamiątkę regularnie rosnącej stopencji, w dniu pierwszych urodzin postanowiłam zrobić dziecku frajdę i pobawiliśmy się w maczanki w farbie.

Stópki i rączki odbiliśmy tak, jak młody na to pozwolił i tym sposobem powstało jego kolejne dzieło artystyczne.



Później z  zpomocą przyszła IKEA i opakowała pamiątkę w ramę.
KIlka dni po powieszeniu okazało się, że troszkę za mało ramek kupiliśmy.
Młody bowiem rozkulał się artystycznie i namalował obraz pełen emocji, które pokryły czerwienią nawet podłogę.
Na razie wisi na tablicy i czeka na kolejną wyprawę do labiryntu.




środa, 30 lipca 2014

Jak zrobić chusteczkę z daszkiem? KURS

Potrzeba matką wynalazków, choć w tym przypadku dokonałam dzieła odtwórczego.
A że matka, czyli ja, nie miała jak poskromić słońca i niechęci dziecka do czapek, skonstruowała chusteczkę z daszkiem.  Chustki młodzieniec tak łatwo nie ściąga, jak luźnej czapeczki.
W posiadaniu mieliśmy już jedną, ale przy każdym spacerze do uszu mojego dziecka napływały słowa innych mam o nim: pobawisz się z dziewczynką? Dziewczynka ładnie chodzi itp.

Obawiając się konsekwencji z utrzymywaniem, że Wojtek jest dziewczynką zakupiłam chusteczkę bandankę we wzorki samochodowe.

Jak zrobić chusteczkę z daszkiem?

Potrzebne: 
chusteczka bandanka
tkanina bawełniana lub dzianina bawełniana (np. ze starego t-shirta) - kwadrat 22x25
nici
maszyna lub igła ręczna


Wykonanie:

Przecinamy bandankę po przekątnej, otrzymując dwa trójkąty.

Podwijamy podwójnie i zaprasowujemy brzeg, który właśnie przecięliśmy. Szpilkujemy.

Bawełnę składamy prawą stroną do prawej i wycinamy daszek ze wzoru. Nasz daszek jest dość głęboki, więc dowolnie go sobie wywijamy do góry jeśli chcemy, a przy dużym słońcu prostujemy daszek, by zacieniał całą buzię.
 Daszek można zrobić płytszy czy krótszy- na mniejszą główkę. Wojtuś, roczniaczek ma teraz 45,5 cm obwodu.

Zszywamy około 0,5 cm od brzegu, zostawiając brzeg, który później zszyjemy już razem z chusteczką.

Odwracamy daszek na prawą stronę. Można zrobić przeszycie aby daszek się nie rozwarstwiał. Ja użyłam kontrastowej nici, żeby nawiązać do koloru autek. Przeszycie wykonałam tak, aby górna strona daszku zasłaniała o 1 mm szew, który schował się na spód daszku. Wystarczyło przed przeszyciem lekko naciągnąć materiał.

Przykładamy końce chusteczki do siebie aby wyznaczyć środek do umiejscowienia daszku i robimy nacięcie.
To samo robimy z daszkiem.

Przykładamy górną stronę dzaszku do prawej strony chusteczki, nacięciem do nacięcia. Łączymy szpilkami tak, aby chusteczka nabrała obły kształt. Robi się to trochę na opak, bo łuk chciałby w drugą stronę. 
Sprawdzamy i jeśli wszystko wychodzi dobrze zszywamy.
Następnie od górnej strony chusteczki przeszywamy zaprasowane brzegi od początku do końca chysteczki, przytwierdzając tym samym daszek do chusteczki tak, aby nie opadał.

A tak wygląda chusteczka w akcji. Od razu wyjeżdżaliśmy na działkę, więc nie usunęłam ładnie  nici a i overlocka jeszcze brak w warsztacie:/



I nie skomentuję faktu, że gdy nie pozwoliłam młodemu wypijać wody z basenu pokrytej smugami kremu do opalania, wstał, chwycił chusteczkę w ręce patrząc mi prosto w oczy i demontracyjnie zdjął, ze złością rzucając do basenu...

Znalazł u mamy piętę Achillesa...











środa, 2 kwietnia 2014

Debiut aktorski mojego pierworodnego;)

Musiałam. Nie byłabym sobą, gdybym nie wzięła udziału w tym wyzwaniu.
Słowo KONKURS działa na mnie jak marchewka.
CEL: nagrać recenzję
WYMAGANIA: min. 2 min, z humorem
TERMIN: jak zawsze zbyt krótki

I cóż, że przemierzając Poznań wzdłuż i wszerz w godzinach szczytu z pendrivem ze świeżo zmontowanym filmem, załączyliśmy go punkt 16- godzina zero dla konkursu?

Ważne są OSKARY dla mojego syna! Aktor z niego wyborowy a my posikani ze śmiechu, bo zaskoczył nas całkowicie :D

A oto efekt- nagrodzony, oczywiście : )

Tak się bawiła Kasia na kartonach i bez neta : P

wtorek, 18 lutego 2014

Pomysł na prezent ślubny

Prezent z serii "Czasem się trzeba napracować, żeby móc być leniwym".

Bowiem zawsze na ostatnią chwilę ogarnialiśmy temat kwiatów na wszelakie okazje.
Odkąd EMPIK zaserwował w swoich salonach słodki bukiet cud malina nie zaprzątamy sobie już takimi sprawami głowy jak latanie po otwartych kwiaciarniach w niedziele i święta.

NO ale nie byłabym sobą gdybym nie spróbowała takiego bukietu sama uturlać.

Padło na ślub zimową porą, co dzięki Walentemu, okazało się doskonałym pomysłem.
Wszystko wokół emanowało serduszkami, czerwienią i wyznawało kocham cię.

Wystarczyło:

  • otworzyć pudło ze wszystkim,
  • kupić cukierki - TAK! BYŁY TAKIE Z SERDUSZKIEM!
  • kupić, jak kto nie ma drucik (Leroy merlin, castorama itp.)
zorganizować:
  • celofan
  • krepę
  • trochę tkanin miłych dla oka 
  • klej na gorąco wraz z bronią klejącą
  • tasiemki, wstążeczki i inne bibeloty
  • kasę - my braliśmy egzotyczne waluty, pod kolor bukietu, ku uciesze naszej ulubionej pani w kantorze ; ) Pozdrawiamy ją serdecznie!
  • jakieś drobne prezenciki.
No i poszły w ruch szczerze i chętnie zapomniane zdolności florystyczne i Kasia, wraz z nieocenioną pomocą siostrzenicy Julii, zawijała te pakuneczki w krepę.

Potem nakręcałam zgodnie ze sztuką kwiaciarską druciki, przykrywałyśmy ponownie krepą, by na koniec stwierdzić- że wygląda to fatalnie.

Na szczęście tu przystąpił do pracy materiał bliższy memu sercu- tkaniny. I od razu bukiet zaczął współpracować.

Na końcu druciki już niedomagały i więdły w oczach od ciężaru czekolady (ja tam bym taki ciężar akurat potraktowała bardziej entuzjastycznie), zatem bukiet podkleiłam do czego się dało ułożonego z co tylko miałam pod ręką.
Zawinęłam to coś, co powstało we wstążki, celofan, znowu wstążki i ta dam! Po dwóch dniach powstał bukiet, z którego jestem niezwykle dumna. 

Niestety moje słowa "nigdy więcej" nie powstrzymały siostry od brutalnego komentarza: "ja też taki chcę"

Życie nie jest już tak słodkie...z myślą o powtórce

A kto znajdzie szczegół ?